Archiwum miesięczne:Lipiec, 2012

Między Sztuką a Piss Chris.

Kiedyś lubiłam odwiedzać nieznane mi, małe galerie sztuki. Obojętne gdzie bym się nie znalazła, wstępowałam w progi takiego „przybytku duchowej rozkoszy”. Ostatnią jednak wizytę- a było to już dość dawno temu- złożyłam w Galerii pod Arkadami w Łomży. Nie znaczy to jednak, że do galerii nie chodzę. Ostatnia, Warszawska wystawa twórczości Zdzisława Beksińskiego, którego cenię…



Las.

Kiedy byłam małą dziewczynką jeździłam czasem do lasu z moimi kuzynami, babcią, ciocią, mamą i bratem. Wszyscy jechaliśmy furą podczepioną do traktora, którym kierował wujek. Już sama podróż była dla mnie czymś fascynującym. Podmuch lekkiego, ciepłego wiaterku na twarzy i perkoczący dźwięk traktora poruszającego się wolno polnymi drogami, otoczonymi lasami. Wszystko to, działało na mnie…



Murakami

To zadziwiające jak wielki wpływ mogą mieć na nas niektóre książki. Jedne są jak obiad w środku tygodnia, który nie zajmuje w naszej głowie więcej miejsca, niż „od pierwszego, do ostatniego kęsa”. Później wstawia się jedynie naczynia do zlewu i zmywa wieczorem wraz ze stertą innych, nagromadzonych brudów. Murakami jednak nie daje o sobie zapomnieć….




  • RSS
  • Facebook