Dajcie mi drewniany mieczyk, taki, z jakim biegałam za czasów mojego dzieciństwa broniąc zamku z siana i wyruszając na wojnę z wrogiem, którym był kubeł na śmieci, lub krzaki. Dajcie mi samochodziki, którymi ścigałam się z bratem po domowych dywanach. Drzewo, z którego rwałam czereśnie, plując pestkami w dół. Niech wróci czas, w którym nikogo…